niedziela, 31 maja, 2026
Strona głównaAktualnościMiasto OzorkówWędrówki po Ozorkowie – wizyta Władysława Reymonta...

Wędrówki po Ozorkowie – wizyta Władysława Reymonta…

Reklama
Zgodnie z zapowiedzią w części II „Wędrówek…” ozorkowska wizyta drugiego Noblisty – Władysława Reymonta. Najpierw podobnie, jak w przypadku H. Sienkiewicza, garść informacji o naszym bohaterze. 1.Władysław Stanisław Reymont urodził się w 1867 r, w Kobielach Wielkich koło Radomska jako Stanisław Władysław Rejment, w wielodzietnej rodzinie. Jego rodzicami byli – organista Józef Rejment i wywodząca się ze zubożałej szlachty Antonina Kupczyńska. 2.Był, podobnie jak Sienkiewicz, niskiego wzrostu. Miał bardzo słaby wzrok, bez okularów praktycznie mało co widział., 3. Już jako dość znany pisarz zmienił nazwisko i kolejność imion, ponoć dlatego, aby uniknąć problemów, które napotkał, wydając jeden ze swoich utworów w Galicji, gdzie powszechny był zakaz publikacji pism ocenzurowanych przez cara. Istnieje również taka wersja, że chciał się odciąć od rodowego nazwiska. Podejmując się zawodu pisarza, działał bowiem niezgodnie z wolą ojca, który widział syna w zgoła innej roli. Ojciec chciał, aby syn, podobnie jak on, uczył się muzyki, a ten bardziej interesował się malowaniem. 4.Nie miał właściwie żadnego formalnego wykształcenia, czytać i pisać nauczył go wujeczny dziadek, ks. Kupczyński, bardzo zżyty z rodziną bratanicy, wspomagający ją również materialnie. Oczywiście otrzymał też jakąś edukację domową, z wielką pasją czytał wszystko, co wpadło mu w ręce. Rodzina próbowała umieścić go w gimnazjum w Łodzi, ale nie został przyjęty. 5.Narastające kłopoty wychowawcze spowodowały, że w 1880 r. ojciec zdecydował się oddać syna pod opiekę najstarszej, zamężnej córki, Katarzyny, zamieszkałej w Warszawie. Jej mąż, Konstanty Jakimowicz, prowadził znaną firmę krawiecką i przyjął 13-letniego szwagra w termin przyuczający do zawodu. Stanisław (wciąż), nie bardzo widział się w roli krawca, tym niemniej udało mu się w 1884 r. zdobyć dyplom czeladnika (uszył nawet frak). W trakcie terminowania uczęszczał do niedzielnej szkółki rzemieślniczej. Niewątpliwą atrakcją pobytu w Warszawie było to, że Jakimowiczowie, miłośnicy teatru, zabierali go często na przedstawienia. Niestety, krótko po uzyskaniu dyplomu czeladnika musiał opuścić Warszawę. 7.Wydalony z Warszawy nakazem policji podejrzewającej go o działalność wywrotową, osiemnastoletni Rejment zaciąga się do wędrownej grupy teatralnej. W grudniu 1885 roku trupa przybyła do Ozorkowa na występy w sali znajdującej się przy hotelu i restauracji Majewskich (plac Jana Pawła II 17, obecnie mieści się tam apteka). 8.I tu zaczyna się prawdziwy komediodramat, tyle że nie na scenie, a w rzeczywistości. Prawdopodobnie z powodu małej ilości widzów artyści nie osiągnęli zakładanych dochodów i nie zapłacili za wynajęcie sali i pobyt w hotelu, wobec czego właściciel uniemożliwiał im wyjazd z Ozorkowa. Dług przypadający na Reymonta,(Rejmenta) wynosił 6 rubli i żeby go spłacić, oddał praktycznie wszystkie rzeczy osobiste. Tak opisał swoją sytuację w dramatycznym liście, wysłanym w dniu 21XII 1885 r. z Łęczycy, do siostry Katarzyny: „Okoliczności czy jakieś fatum mnie ściga za dawne błędy: jestem chory prawie od miesiąca, ale nie tak, żebym potrzebował leżeć lub leczyć się radykalnie, ale czuję chorobę w sobie i nieomal z przestrachem myślę o tym, jakbym naprawdę zachorował. A tu bieda w całym znaczeniu tego słowa – do tego stopnia, że wyjeżdżając z Ozorkowa, musiałem zostawić za 6 rubli długu za mieszkanie i życie wszystkie rzeczy, począwszy od spodni, co miałem od Franusia, skończywszy na bieliźnie, jednym słowem, zostałem na czysto bez niczego i bez nadziei, że będę mógł mieć podobną sumę.” Dalej jest prośba o przesłanie jakiś niepotrzebnych spodni po szwagrze i oczywiście o wsparcie finansowe. Ciekawe, czy ten dramatyczny opis nie był przypadkiem trochę podkolorowany. Skoro oddał spodnie i bieliznę, to w czym wyjechał z Ozorkowa. 9.Kariera teatralna przyszłego noblisty nie trwała zbyt długo, na co miała wpływ, oprócz umiarkowanych predyspozycji aktorskich, wspomniana wada wzroku. Któregoś razu, zamiast zejść ze sceny przez drzwi, wszedł do stojącej tam szafy. 10.Przez znaczną część życia Reymont biedował, a bywało, że głodował. Oprócz niskich dochodów, nawet jak zaczęto go drukować, przyczyniała się do tego jego nieumiejętność gospodarowania pieniędzmi. Pierwsze większe pieniądze uzyskał poprzez, jak byśmy to dziś nazwali, przekręt”. W 1900 roku ucierpiał w katastrofie kolejowej. Pierwszy komunikat mówił o dwóch złamanych żebrach, natomiast w raporcie sporządzonym przez lekarza, miłośnika jego twórczości, jest mowa, że tych żeber było 12, ponadto liczne kontuzje i możliwość komplikacji umysłowych. Dzięki tej diagnozie uzyskał od Kolei bardzo znaczną sumę 38.500 rubli. 11.Tu zakończymy. Zainteresowanych innymi perypetiami życiowymi wielkiego pisarza, w tym jego licznymi romansami, odsyłam do poniższych linków. http://archiwum.otwock.pl/gazeta/Lipiec_00/lipiec_6.htm https://mbpleszno.pl/Mistrz_mistyfikacji_czy_zezowate… https://tygodnikits.pl/wladyslaw-stanislaw…/ar/3671530 https://www.lodz.ap.gov.pl/art,156,lodz-widziana-oczami… Opracował: Wiesław Kukuła Towarzystwo Przyjaciół Ozorkowa


Reklama
Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Reklama

Wydarzenia

Ostatnie