Znakomity występ mieszkańca Helenowa Grzegorza Kowalewskiego w teleturnieju Jeden Z Dziesięciu
Reklama

Grzegorz Kowalewski, łodzianin 80+ od wielu lat bytujący z żoną we wsi Helenów koło Ozorkowa.

W taki oto sposób przedstawił się widzom teleturnieju Jeden Z Dziesięciu wieloletni mieszkaniec Helenowa Grzegorz Kowalewski. Emisja osiemnastego odcinka 124. edycji teleturnieju miała miejsce w piątek 16 kwietnia 2021 r. o godzinie 18:55 na antenie TVP1.

Panu Grzegorzowi udało się dojść w znakomitym stylu do finału odcinka. Zapraszam do obejrzenia.

 

Już w czasie emisji teleturnieju na fan page Jeden Z Dziesięciu Pan Grzegorz zdobył sympatię widzów a sam odcinek wywołał sporo emocji czego dowodem są komentarze pod wpisami.

Kilka dni po emisji nasz mieszkaniec poczuł się „wywołany do tablicy” i wyjaśnił pewne kwestie dotyczące odcinka teleturnieju w którym wziął udział.

Państwa komentarze spowodowały, że poczułem się „wywołany do tablicy”.

Uważam, że wszystko odbywało się z zachowaniem „fair play”, ale nie spodziewałem się występu w roli „terminatora”. Przepraszam „wykoszonych” uczestników, a szczególnie panią obok (5), niestety nie widziałem, że została Pani tylko jedna szansa…

Byłem zaskoczony, że przy postępującym z wiekiem zanikiem „pamięci operacyjnej” i coraz częściej zawieszającym się „twardym dysku” można dojść aż do finału.

Tu ostatecznie pozytywny stres minął i uhahanemu dziadkowi „Konstanty ulicą Pokątną w Londynie zablokował żołądek”. Żona lekarka mi wybaczyła, wnuki się nie wyrzekły dziadka, więc wszystko jest OK.

Czy były jakieś zgrzyty? Doliczyłem się dwóch. Znane tylko uczestnikom odcinka nagabywanie pani reżyser(?) żebym przestał z tym 80+. Odpowiedziałem: „ja się tym szczycę!” i dała spokój. Drugi zgrzyt to spowodowanie, że w końcu stary okazał się CHAMEM nie dziękując p. Sylwii. Otóż podziękowałem, ale zamiast zdawkowego „dziękuję” powiedziałem: „Powiało wiosną” i to WY-CI-SZO-NO!!! I cóż w tym było niestosownego?

W teleturnieju wystąpiłem „z marszu” czyli spontanicznie, choć chęć sprawdzenia swojej wiedzy (20%) i … szczęścia (80%) tliła się we mnie od dawna, aby niejako „pomścić” niezbyt udane próby udziału w „1 z 10” mojego dobrego znajomego sprzed lat.

Drugi powód to możliwość osobistego podziękowania panu Tadeuszowi Sznukowi za pięknie wygłoszone komentarze w moich popularnonaukowych filmach z lat 80. Dzięki nim są one strawne i dla współczesnego widza (YT i FB: GK1belfer)

Trzecim, niemniej ważnym powodem była prezentacja, której pełnej wersji akurat w tym odcinku(?) nie udało się realizatorom zmieścić.

Oto jej treść: „Grzegorz Kowalewski, łodzianin 80+ od wielu lat bytujący z żoną we wsi Helenów koło Ozorkowa. Rejestrując kamerą rosnące w dzikim ogrodzie grzyby jesteśmy wdzięczni Bogu i ludziom za to nasze miejsce na ziemi.”

Jeżeli choćby jednej osobie o podobnym Peselu pomoże to się uaktywnić, będę bardzo kontent.

Dziękuję wszystkim, których Opatrzność postawiła ostatnio na mojej drodze, choć może troszkę mniej „życzliwym” gratulujących mi (raczej eufemistycznie)… odwagi

„Niech nad martwym wzlecę światem w rajską dziedzinę ułudy…” – czyżby Wieszcz przewidział pandemię i internet? Albo: „W nierealny wierzysz świat, świat którego nie ma…” Te wersy nasunęły mi się począwszy od podróży pociągiem na nagranie do Lublina i obserwacji współpasażerów zatopionych w „wirtualu”, poprzez krótkie rozmowy z kilku uczestnikami, dla których było to wręcz „być albo nie być”, aż do tej całej internetowej otoczki teleturnieju, o której na szczęście nie miałem wcześniej pojęcia, bo chyba bym spanikował i się wycofał.

Ludzie! Cieszcie się życiem, realny świat naprawdę istnieje. Jeszcze…

Gratulacje dla Pana Grzgorza za odwagę, wiedzę a przede wszystkim za pogodę ducha. Stając przed kamerami udowodnił iż nawet w tak dojrzałym wieku warto podejmować nowe wyzwania.

Reklama