Reklama
Strona główna Pozostałe aktualności

Przygoda w Ozorkowie

18

Małgorzacie Kmiecik z Wałbrzycha na długo zapadnie w pamięci jej pierwsza w życiu wizyta w Ozorkowie. Przyjechała w odwiedziny do szkolnej koleżanki, mieszkającej w niewielkiej wsi między Ozorkowem i Parzęczewem. Nie zapowiedziała się, to miała być niespodzianka. I to był błąd…

Przyjechałam pociągiem z Kutna i wysiadłam na jakimś odludziu z tabliczką na peronie – opowiada Małgorzata. – Nikt inny nie wysiadał, odjechał i zostałam sama na pustej stacji. Pierwsze, ujrzałam, to walący się z zamkniętą na głucho i zakratowaną poczekalnią. Wyszłam do miasta. Na przystanku autobusowym nie było rozkładu jazdy. Nie było informacji, którędy do centrum, planu miasta, ani nikogo, kogo można byłoby o coś zapytać.

Zrozpaczona wróciła na dworzec, by zasięgnąć informacji u dyżurnego ruchu. Według jej relacji w kantorku siedziała opryskliwa kobieta, która nie zechciała nawet otworzyć drzwi. Powiedziała jedynie, że ona nie udziela żadnych informacji i kazała… wysłać SMS z zapytaniem o rozkład jazdy autobusów.

Próbowałam bezskutecznie wezwać taksówkę przez telefon – relacjonuje Małgorzata Kmiecik. – Pod numerem ozorkowskiego postoju, który uzyskałam w informacji telefonicznej nikt nie odbierał słuchawki. Dzwoniłam kilkanaście razy i nic. Głucha cisza. Przez godzinę nie przyjechał też pod żaden autobus. Zaczęło się robić nieprzyjemnie. Już miałam wsiąść do pociągu nie odwiedziwszy koleżanki, ale na szczęście podjechał samochód, którego kierowca podwiózł mnie do miejscowości, do której chciałam dotrzeć.

Pani Małgorzata mówi, że ciarki ją przechodzą na samą myśl o ponownej wizycie w Ozorkowie. Odwiedzała już wiele miast w Polsce, ale nigdy nie znalazła się w takich tarapatach jak tutaj.

BLIŻEJ CIEBIE 2007-02-17
TEKST: (JAZ)

18 KOMENTARZE

  1. No to ładnie. Ciekawe czy ktoś z naszych władz po przeczytaniu tego tekstu odczuł jakąś ujmę w sercu…Pewnie nie bo naszą kolej mają głęboko gdzieś. To że na remont nie ma pieniążków jestem w stanie zrozumieć, ale żeby żadnej tabliczki informacyjnej nie było? Czy to naprawdę kosztuje tak wiele?

  2. nie narzekajmy że nasz dworzec jest do dup*, ale że wogóle mamy dworzec że można przyjechać do Ozo i z tąd odjechać… 😉

  3. ad.”…, która nie zechciała nawet otworzyć drzwi…”(???) Jestem pracownikiem PKP PLK – Tak dla wyjaśnienia, na posterunek dyżurnego ruchu nie wolno wchodzić osobom postronnym! Dyżurny wpuszczając kogoś na nastawnię popełnia przestępstwo wprowadzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu lądowym!!! Za obsługę pasażerów odpowiada spółka PKP Przewozy Regionalne, a nie PKP PLK- różnica jest taka jak m-dzy PKS a Gen.Dyr.Dróg Krajowych i Autostrad,której odpowiednikiem na kolei jest właśnie PLK. Dyżurny jest pracownikiem PLK, więc nie pchajcie się więcej ludzie na nastawnię kolejową i nie miejcie do nas pretensji tylko do przewoźnika – w tym przypadku PKP Przew.Regionalne.

  4. Zimowe wczesne popołudnie, puste uliczki, pieski smętnie poszczekują, nie wiadomo, gdzie jaki przystanek. Bus? Autobus?Którędy pójść? A jak już kogoś spotkasz, to tak zawianego, że ledwie idzie, taki drogi ci nie pokaże. Jak z kolei latem chciałam nad zalew dojechać, to na próżno wypatrywałam jakiejś strzałki czy drogowskazu, a droga dojazdowa- to jeden wertep, jadąc nią bałam się, żeby komuś na podwórko przed chałupą nie wjechać. Baby z opłotków wyglądały, taka sensacyja! „Ludziska, patrzajta, łobcy jadom!” A może lepiej nie jeździć do Ozo?

  5. [b]”marcinzbugaja”[/b] – no właśnie, niech wypowie się ktoś kto się zna a nie piszą w ekspresie głupoty…
    [b]”ruda”[/b] – tak… w każdym mieście są tabliczki „na osiedle domków jednorodzinnych”, „nad zalew”, „do lasu” w jakim ty świecie żyjesz… 😉 ale spoko, napewno tam gdzie ty mieszkasz takie tabliczki są, a co do BAB których temat poruszyłas to ja sie z nimi solidaryzuje, moga powiedziec o polsce więcej niż ty, i taka jest historia polski, takim językiem kiedyś mówili…a nie teraz wprowadzanie angielskiego do polskiego!

  6. Bo po co taka „obca” się pęta i czego szuka? Tabliczki ułatwiają życie ale po co cokolwiek ułatwiać? Po co wyzbyć się zaściankowości? Ach, ta paskudna cywilizacja! Te nowożytne języki! Kiedyś chodziło się za stodołę. I było dobrze. Zdrowo i ekologicznie. Brawo!

  7. Tak prawde mowiac w tych czasach zeby nie bylo oznakowan na stacji PKP….bez komentarza ….wstyd , wysiadasz i nie wiesz w ktora strone isc .!!!

  8. Ludzie, a nie zastanowiło was,że ta pani poczuła się nieswojo gdy wysiadła-jak to można wywnioskować tekstu- na zadu… i dopiero jak wlazła do samochodu obcego faceta, który wywiózł ją za miasto poczuła się lepiej…!!!? Może ona szukała tu przygód (zdodnie z tytułem)a nie koleżanki. OPOWIEśCI DZIWNEJ TREśCI i tyle…

  9. ja nie wierze że ta pani na stacji nie udzielila informacji „którędy do miasta” 😉 to wszystko sa wrzuty na ozorków! albo ewentualnie jest druga wersja 😉
    pani ktora tu przyjechała napisała do ekspresu że dworzec się sypie, a oni już sobie wszystko dopisali, wiem jak to działa 😉

  10. …a niewygodne komentarze się po prostu wywala z tej strony, tak jak mój ostatni, jak trochę prawdy odsłonią. Gó… uuuzik nie NIEZALEŻNY PORTAL. Już tu nigdy nie wejdę. Żeganam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Exit mobile version