W poprzednim sezonie Bzura cudem uratowała się przed spadkiem do II ligi. Zaledwie 2 małe pukty, zdobyte w ostatnim secie barażowego spotkania z Olimpią Sulęcin, zadecydowały o pozostaniu MKS-u na zapleczu Polskiej Ligi Siatkówki.
Należy szczerze przyznać, że ogromne poświęcenie i zaangażowanie zawodników w każdym spotkaniu to zbyt mało, aby się utrzymać po raz kolejny w I lidze.
Dziś Bzura przegrała swój jedenasty mecz z rzędu z BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:20, 25:21, 26:24).
Bielscy siatkarze udowodnili swoją wyższość nad Bzurą Ozorków,
ogrywając rywali 3:0. Gospodarze znając wagę potyczki z potencjalnym
kandydatem do spadku z ligi, rozpoczęli nad wyraz nerwowo.
Tylko w premierowej odsłonie BBTS oddał sześć punktów, psując
zagrywkę. W porę jednak, od stanu 11:8, bielszczanie złapali właściwy
rytm gry. Coraz lepsza gra w obronie i skuteczność w kontrach pozwoliła
im na wygraną do 20. Kluczowym momentem było dokonanie przez trenera Grzegorza Wagnera podwójnej zmiany. W miejsce Macieja Fijałka i Sierhija Nakoskina, pojawili się Artur Żyliński i Bartłomiej Podgórski. Wprowadzeni zawodnicy znacząco wpłynęli na postawę zespołu w końcówce seta.
Ten sam manewr powtórzył Wagner w następnej partii, przy stanie
11:13. Kilka popisowych bloków przyniosło efekt w postaci prowadzenia
2:0 w meczu. Najdziwniejszy przebieg miał set trzeci - ostatni.
Szalejący w ataku Sierhij Nakoskin zdobywał punkt za punktem. Wspierali
go Michała Gaca (w obronie) i Milan Mizerak
(w bloku). Stąd wysokie prowadzenie bielszczan 17:11. Kiedy wszyscy,
nie wyłączając siatkarzy BBTS-u, myśleli już o końcowym gwizdku
arbitra, miejscowi zaczęli gubić wysoką przewagę. Przysłużył się temu
na pewno Adam Pietrzak, który niemiłosiernie
ostrzelał zagrywką bielskich siatkarzy. Z nerwów wyniknęły kolejne
punkty dla ozorkowian, którzy mieli piłkę setową (24:23). Po ataku Bartłomieja Piekarczyka
miejscowi wyrównali. Wówczas trenerskim instynktem raz jeszcze błysnął
Wagner. Bielski szkoleniowiec desygnował na podwyższenie bloku Mariusza Gacę, a ten zrewanżował się dwoma czapami.
dlaczego chcesz zmieniac trenera? nie zapominajmy że również ten trener doprowadził bzure do 1 ligi i nawet ładnie grali... wydaje mi sie że w gre wchodzi coś innego... ale o tym sie nie mówi na forum publicznym... pewnym natomiast jest że Bzura spadnie do 2 ligi..
Bielsko-Biała. Bielscy siatkarze udowodnili swoją wyższość nad Bzurą Ozorków, ogrywając rywali 3. Gospodarze znając wagę potyczki z potencjalnym kandydatem do spadku z ligi, rozpoczęli nad wyraz nerwowo. Tylko w premierowej odsłonie BBTS oddał sześć punktów, psując zagrywkę. W porę jednak, od stanu 11:8, bielszczanie złapali właściwy rytm gry. Coraz lepsza gra w obronie i skuteczność w kontrach pozwoliła na wygraną do 20-u. Kluczowym momentem było dokonanie przez trenera Grzegorza Wagnera podwójnej zmiany. W miejsce Macieja Fijałka i Sierhija Nakoskina, pojawili się Artur Żyliński i Bartłomiej Podgórski. Wprowadzeni zawodnicy znacząco wpłynęli na końcówkę seta.
Ten sam manewr powtórzył G.Wagner w następnej partii, przy stanie 11:13. Kilka popisowych bloków przyniosło efekt w postaci prowadzenia 2 w meczu. Najdziwniejszy przebieg miał set trzeci-ostatni. Szalejący w ataku Sierhij Nakoskin zdobywał punkt za punktem. Wspierali go Michała Gaca (w obronie) i Milan Mizerak (w bloku). Stąd wysokie prowadzenie bielszczan 17:11. Kiedy wszyscy, nie wyłączając siatkarzy BBTS-u, myśleli już o końcowym gwizdku arbitra, miejscowi zaczęli gubić wysoką przewagę. Przysłużył się temu na pewno Adam Pietrzak, który niemiłosiernie ostrzelał zagrywką bielskich siatkarzy. Z nerwów wyniknęły kolejne punkty dla ozorkowian, którzy mieli piłkę setową (24:23). Po ataku Bartłomieja Piekarczyka miejscowi wyrównali. Wówczas trenerskim instynktem raz jeszcze błysnął G.Wagner. Bielski szkoleniowiec desygnował na podwyższenie bloku Mariusza Gacę, a ten zrewanżował się dwoma czapami.