- Zwycięzców się nie sądzi - tak mecz z Rośkiem Syców spuentował
rozgrywający Bzury Rafał Grabarczyk. Mecz był zacięty, gdyż miał
charakter rewanżu za spotkanie I rundy. Ozorkowianie pokazali w tym
spotkaniu swoją wszechstronność w ataku.
Mecz zaczął się od prowadzenia gospodarzy 4:0. Bzura kontrolowała grę i
prowadziła już 8:3. Wtedy przyjezdni wzięli czas i zaczęli powoli
odrabiać straty jednak bardzo dobrze w ataku grał Daniel Sęk, który zastępował na tej pozycji Marcina Sadeckiego. Pozostali zawodnicy mieli także wysoką skuteczność w ataku. To wszystko przełożyło się na zwycięstwo w pierwszym secie 25:19.
Drugi set to wyrównana walka tylko na jego początku. Później do
głosu wyraźnie zaczęli dochodzić sycowianie, którzy osiągnęli wysoką
przewagę. Pomimo chwilowej dekoncentracji, utrzymali ją do końca i
wygrali drugiego seta do 19. Słabiej spisywał się Daniel Sęk. Na boisku
pojawił się Przemysław Prawda, który skończył dwa ataki. Dobrze na środku spisywali się Kamil Wójcik i Krzysztof Domagała. Ten pierwszy w kończył ataki w bardzo przekonywający sposób.
Trzeci set to przede wszystkim pojawienie się na boisku kapitana Bzury Marcina Sadeckiego, który dał wyraźny sygnał do ataku. Dzielnie wspomagali go Przemysław Antosiak i Piotr Janiak, dobrze w obronie spisywał się libero Damian Sobczak. Tradycyjnie dobrze w zagrywce prezentował się Rafał Grabarczyk, który dorzucił asa serwisowego. Bzura wygrała tego seta do 19.
W czwartym secie goście początkowo wszystko robili, aby pozostać w
meczu. Gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce Bzura jednak
odskoczyła na kilka punktów i wygrała tym razem do 21. Na uwagę
zasługuje wysoka skuteczność Kamila Wójcika i Krzysztofa Domagały.
Najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się Marcin Sadecki, który rozegrał tylko dwa sety.
Bzura Ozorków - Rosiek Syców 3:1
(25:19, 19:25, 25:19, 25:21)
Bzura: Grabarczyk, Sęk, Domagała, Wójcik, Antosiak, Janiak, Sobczak(l) oraz Prawda i Sadecki