O prawdziwym szczęściu w nieszczęściu mogą mówić lokatorzy mieszkania na pierwszym piętrze przy ul. Konstytucji 3 Maja w Ozorkowie. W czwartek doszło tam do groźnego pożaru. Od zwarcia w instalacji elektrycznej spaliła się kuchnia, w której akurat przebywali domownicy. To, że nikt nie został poważnie ranny, to prawdziwy cud!
– Wszystko trwało dosłownie kilka minut – wspomina pani Julia, lokatorka spalonego lokalu. – Najpierw zrobiło się zwarcie w ścianie, później od iskier zapalił się stojący obok tapczan. Po chwili w kuchni płonęło już niemal wszystko. Straż pożarna, która przyjechała na miejsce błyskawicznie, ewakuowała mieszkańców całego bloku, istniała bowiem obawa, że dojdzie do eksplozji butli z propanem, która stała w kuchni.
W zdarzeniu nikt na szczęście poważnie nie ucierpiał. Dwie kobiety
znajdujące się w mieszkaniu podczas pożaru trafiły do szpitala z
objawami zatrucia tlenkiem węgla. Po kilku godzinach wypuszczono je
jednak do domu.
Ogień udało się ugasić po blisko trzech godzinach
zmagań. Straty oszacowano na 50 tys. zł. Lokatorzy są zdania, że pożaru
można byłoby uniknąć, gdyby administrator budynku na czas wymienił
wadliwą instalację elektryczną. – Przewody nie były wymieniane od
sześćdziesięciu lat, to skandal, mogliśmy spalić się wszyscy! –
pomstowali lokatorzy.
Ozorkowskie Przedsiębiorstwo Komunalne
zapowiedziało, że spalony lokal zostanie wyremontowany. Do tego czasu
pogorzelcy zajmować będą mieszkanie zastępcze.
bylem, gasilem, pomagalem...
od 8 lat mam stycznosc z pozarnictwem, ale czegos takiego jeszcze nie widzialem. Dobrze ze nikomu nic powazniejszego sie nie stalo
ewakuowała a i owszem, ale po pół godzinie, przy użyciu aluminiowej drabinki. Pod sąsiednie bloki nawet nie ma jak podjechać!!! Podnośnik nie przejedzie. Gdyby było to 4 piętro w sąsiednim bloku, to ludzie są bez szans...!!!!!!!!!!!!!
no nie wiem czy straz tak blyskawicznie przyjechala. zamiast jedni ewakuowac sasiadki a drudzy gasic to jedni stali i gadali sobie a drudzy gasili inni znowu chodzili sobie. dziekujmy im za to ze ugasili ale naprawde ruchy ich byly nie do pomyslenia.