- To było jak prawdziwe trzęsienie ziemi - opowiada Halina Żukowska, mieszkanka podozorkowskiego Helenowa. - Poczułam jakieś niesamowite wstrząsy, wibracje i zauważyłam, że zapada mi się podłoga. Wybiegłam na podwórko i zobaczyłam, że tuż obok mojego domu stoi walec drogowy, który wytwarzając straszliwe wstrząsy ubija tłuczeń wysypany na szosę.
- Mój dom ma ponad sto lat i pobudowano go bez fundamentów, ale dopiero podczas pracy walca zaczął się sypać - mówi Barbara Milczarek.