Nieprzewidziane trudności napotkali budowniczowie nowej arterii w Ozorkowie - alei Unii. Podczas wykopów pod przyszłą jezdnię w dwóch miejscach pojawiły się bijące źródła.
Woda zalała plac budowy, trzeba było zmieniać plany i konstruować odwodnienie.
- Ozorków leży na podziemnym jeziorze, czego dowodem są bijące w kilkunastu miejscach w mieście studnie artezyjskie - tłumaczy burmistrz Ozorkowa Piotr Giziński. - Okazuje się, że woda jest tuż pod powierzchnią ziemi. Zrobiono już odpowiednie instalacje odprowadzające wodę do Bzury, budowy na szczęście nie trzeba było z tego powodu przerwać, więc opóźnień być nie powinno.
Miasto poniosło natomiast dodatkowe koszty. Nieujęte w planach instalacje będą musiały być ekstra zapłacone, bo wykonano je poza zakresem prac ujętym w dokumentacji.
Aleja Unii ma być gotowa we wrześniu.
Jak można robić projekt techniczny bez wierceń geologicznych.Jeżeli burmistrz wie, że Ozorków leży na jeziorze to dlaczego nie zrobił wierceń.Brawo, myślenie na piątkę z plusem.To nie pierwsza wpadka władz narażająca budżet miasta na dodatkowe wydatki.Każdy musi znać swoje miejsce w szeregu!!!
a czy wladza w ogóle na czyms sie zna? przeciez to ludzie z przypadku. a teraz tez szykuja sie do nast. kadencji...przeciez inaczej bedzie trezba isc na zielona trawe...a tak...znowu kaska poleci a za ewentualne nast. wpadki i tak zaplaci obywatel
A jak podoba sie wam miasto,ukwiecone,tyl
ko doniczki nie te.Kto wymyślił w pustakach sadzic kwiatki!Cóż za elegancja!!Na wioskach gazony są oryginalniejsze.
co do kwiatów i doniczek, to nie problem w doniczkach czy pustakach, ale zauważcie że zmuszają one do kożystania z wyznaczonych przejść (np. przy Stodole) i samo to jest cenne.Oduczyły ludzi od robienia "krowich ścieżek", no i jak na te upały wyglądają niezle.