43-letni motocyklista walczy o życie, a jego 15-letnia pasażerka z ciężkimi obrażeniami przebywa w szpitalu po wypadku, do jakiego doszło wczorajszej nocy w miejscowości Jedlicze B pod Zgierzem.
Motocyklista uciekał przed radiowozem, który chciał zatrzymać go do kontroli.
Zainteresowanie policjantów wzbudził fakt, że pasażerka jechała bez kasku. Kierujący suzuki nie zareagował na policyjny sygnał do zatrzymania się, ominął funkcjonariusza i przyspieszył. Radiowóz na sygnale ruszył za nim.
Po kilkuset metrach, na łuku drogi motocyklista wypadł z trasy, zjechał
na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo. Jednoślad odbił się od
przeszkody i wjechał w krzaki wyrzucając w powietrze jadących nim
ludzi. Maszyna stanęła w ogniu.
W wypadku ranni zostali: mieszkaniec Aleksandrowa Paweł T. i Anna K. z
Ozorkowa. Oboje byli wczoraj nieprzytomni. Mają złamania kręgosłupa i
miednicy. Mężczyzna ma też połamane ręce i nogi oraz liczne obrażenia wewnętrzne. Lekarze oceniają jego stan jako bardzo ciężki.
Zarówno od kierowcy, jak i pasażerki policja pobrała krew do badania na
zawartość alkoholu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ranni nie są
spokrewnieni, a motocyklista prowadził bez prawa jazdy, które wcześniej
zabrano mu za jazdę po pijanemu.