Większość ozorkowskich kamienic jest w opłakanym stanie. Mieszkańcy nie mogą doczekać się kapitalnych remontów budynków. Ozorkowianie skarżą się na przeciekające dachy, łuszczącą się farbę i odpadający ze ścian tynk.
- Władze miasta nie przejmują się naszymi problemami - mówi lokatorka kamienicy przy ul. Listopadowej. - Wiele razy zgłaszaliśmy, że z dachu leje nam się woda na głowy. Do tej pory nie zrobili generalnego remontu. Jak dach przecieka, to przyjeżdżają tylko z wiaderkami, by ze strychu zebrać wodę.
Jak się naocznie przekonaliśmy, pęknięcie w dachu ma szerokość kilkunastu centymetrów.
Z sufitu odpadają zawilgocone płaty tynku.
- Boimy się, że te | okropne warunki źle się odbiją na naszym zdrowiu. Na ścianach jest grzyb - mówi kolejna lokatorka.
Co na to w ozorkowskim magistracie?
- W przyszłym roku nie zaplanowano kompleksowych remontów, ponieważ
należałoby wtedy wyprowadzić lokatorów. Jednak przede wszystkim będą
remontowane dachy i wymieniane okna - mówi Izabela Dobrynin,
rzeczniczka burmistrza.
- Częściowych napraw wymagają bloki przy
ul. Konstytucji 3 Maja i przy ul. Bema, niektóre budynki przy
Listopadowej, Wyszyńskiego i Wigury. Dach przecieka m. in. Urzędzie Gminy. Wójt nalega na remont. W pierwszej kolejności wyremontowane zostaną te budynki, które są w najgorszym stanie.