Tramwaje linii 46 jeżdżą już po nowym moście [WIDEO, ZDJĘCIA]

3
744

Od prawie dwóch tygodni, bo od niedzieli 14 sierpnia w związku z zakończeniem remontu mostu na Bzurze w Ozorkowie linia tramwajowa powróciła na swoją stałą trasę do pętli przy ul. Cegielnianej.

Przypomnijmy, że 22 lipca podpisano umowę pomiędzy Urzędem Miasta w Ozorkowie a -Łódź Sp. z o.o. w sprawie remontu mostu tramwajowego na rzece Bzurze w Ozorkowie. Prace rozpoczęły się w poniedziałek, 1 sierpnia.

W związku z tym wszystkie kolejne kursy linii 46 z Łodzi dojeżdżały do przystanku Wyszyńskiego w Ozorkowie i zawracały na trójkącie manewrowym w Ozorkowie. Jednocześnie została uruchomiona autobusowa komunikacja zastępcza linia Z46.

1 lipca br. przez kilkanaście godzin tramwaj 46 jeździł już po skróconej trasie. MPK-Łódź Sp. z o.o. podjęło taką decyzję ze względu na zły stan ww. mostu. Jednak po negocjacjach przedstawicieli władz Miasta Ozorkowa, jeszcze tego samego dnia kursy zostały przywrócone na całą trasę.

  • Super sprawa. Chodziłem przez ten most do SP nr 2 przez 8 lat ?. Wspomnienia wracają.
    Pozdrawiam

  • Pingback: Ozorkowski Serwis Informacyjny - sierpień 2016 [WIDEO] - Ozorków.net()

  • Adam

    Przypomnijmy, że władze Ozorkowa, na skutek wieloletnich zaniechań, ignorując niepokojące przekazywane im sygnały i wnioski, doprowadziły do zawieszenia kursowania linii „46” na odcinku od ul. Wyszyńskiego do ul. Cegielnianej.

    W pseudoremoncie popełniono mnóstwo błędów: zbyt duże odsunięcie szyn oporowych (mających w razie wykolejenia przytrzymywać koła tramwaju i uniemożliwiać spadnięcie wagonu) od szyn jezdnych (na skutek zastosowania przytwierdzeń szerszych niż poprzednio – to ewenement na skalę światową); w większości zastosowanie zbyt długich mostownic (podkładów drewnianych); brak dostatecznego nasycenia mostownic impregnatem (co poskutkuje szybką ich erozją w przeciągu kilku lat); liczne pęknięcia nowych mostownic (gatunek, ale który?); utworzenie w deskach poszycia licznych zakamarków, w których będzie się zbierać woda, śnieg i lód (co przyspieszy erozję elementów); haniebne uzupełnienie rur barierek rurami mniejszego przekroju przy pozostawieniu całej krzywości barierek; brak jakiegokolwiek czyszczenia przęsła wewnątrz (proszę wejść pod most – cały brud tam zalegający nawet nie został ruszony), brak malowania przęsła (poza małą powierzchnią styku z mostownicami), o piaskowaniu nie wspominając.

    Wygląda to jakby wykonawca zbywał zalegające elementy, pomylił się w kilku obliczeniach lub robił to pierwszy raz.

    I uwaga – przebój, owoc „remontu” – pozostawienie ograniczenia prędkości do 10 km/h.

    Tak oto sukces został odtrąbiony (choć może w tym przypadku bardziej oddzwoniony). Ale czy ktoś z ozorkowskich urzędników zainteresował się jakością wykonanych prac?