Potrącona kobieta z dwojgiem dzieci

4
70
Google Earth

22 października 2013 r. o godz. 14. 30 w Ozorkowie na skrzyżowaniu ul. Zgierskiej z ul. Maszkowską kierujący samochodem marki Citroen Xantia nie zachował szczególnej ostrożności podczas wykonywania manewru skrętu w lewo z ul. Maszkowskiej w ul. Zgierską i potrącił przechodzących przez jezdnię ul. Zgierskiej kobietę, która niosła na rękach trzyletniego syna i trzymała za rękę ośmioletnią córkę.

Kobieta z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala w Zgierzu, dzieci natomiast przewieziono do szpitala w Łodzi. Kierowca citroena był trzeźwy.

nadkom. Liliana Garczyńska, KPP w Zgierzu

  • Marek

    Sprawa jest bardzo przykra i szczególnie bolesna zwłaszcza dla poszkodowanych 🙁 . Serdecznie im współczuję. Rodzi się jednak pytanie a jest tam jakieś dozwolone przejście przez jezdnię ? bo jakoś nie kojarzę. Niestety ostrożni muszą być wszyscy, piesi również. Matka która prowadzi dwójkę dzieci też powinna przechodzić w bezpiecznym miejscu.

  • Marek

    Niestety pośpiech, lekceważenie przepisów i brak wyobraźni jest przyczyną takich sytuacji, a może też droga nie jest najlepiej oznakowana. Choć ze zdjęcia wynika że są jakieś barierki. Czyli problem w złych nawykach. Czasem jest tak że te 8 letnie dzieci potrafią pouczać rodziców że coś źle robią. Bo już takie dzieci uczą się w szkole o zasadach bezpieczeństwa, ekologi itp. Szkoda tylko że rodzice ich nie słuchają, a i te dzieci jak urosną to zapominają o czym się uczyły. 🙂

  • Jarząbek

    To trzeba mieć wyobraźnie aby wypisywać takie głupoty, nie będąc na miejscu zdarzenia. Zacznijmy od tego, że nie ma tam żadnego przejścia dla pieszych(czyli kobieta wraz z dziećmi przechodziła w niedozwolonym miejscu). Piszecie tutaj o zachowaniu szczególnej ostrożności. Proszę tylko zauważyć, że kierowca nie jechał z prędkością większą niż 20 kmh. Przed skrętem ruszał z pozycji zerowej (0 kmh). Manewr wykonał po uprzednim rozeznaniu. Niestety tak kończy się przechodzenie z dzieckiem na rękach na wysokości głowy, przez co ma się ograniczoną widoczność. W dodatku, że tak to ujmę, wyskakując zza drzewa. Postawcie się w roli kierowcy. Owszem dobrze, że nic się nie stało, jednak gdyby ktoś nie wykonywał manewru skrętu tylko jechał prosto, najpewniej skończyłoby się to wypadkiem ze skutkiem śmiertelnym. Dziękuję.