Burdy na meczu w Parzęczewie, policja strzela…

24
125

Policja zatrzymała ośmiu pseudokibiców po burdzie podczas meczu łódzkiej A klasy (VI ligi) pomiędzy Orłem II Parzęczew a Spartą Leśmierz. W trakcie meczu agresywni kibice zaatakowali policjanta; jeden z funkcjonariuszy użył broni, oddając dwa strzały ostrzegawcze.

Jak poinformowała w niedzielę rzeczniczka łódzkiej policji podinsp. Joanna Kącka, wydarzenia rozegrały się w sobotę na boisku w Parzęczewie. Impreza nie była zgłoszona policji, a organizator – ponieważ mecz oglądało ok. 70 widzów – nie zapewnił służb porządkowych.

Według policji, w trakcie meczu na murawę wbiegł kibic drużyny z Leśmierza, który nawoływał pozostałych do bójki. Znaczna część kibiców zaczęła skandować wulgarne i agresywne hasła. Ponieważ organizatorzy nie byli w stanie zapanować na sytuacją, wezwano patrol z pobliskiego posterunku.

Funkcjonariusze wylegitymowali 27-latka, który był pod wpływem alkoholu, zachowywał się agresywnie i znieważał policjantów. "Po chwili zarówno 27-latek z Leśmierza jak i grupa kibiców obu drużyn wtargnęła na płytę boiska, gdzie znaleźli się także policjanci. Pomiędzy sympatykami obu drużyn doszło do bójki. Wówczas przerwano mecz" – powiedziała Kącka.

Wezwano policyjne posiłki z komisariatu w Ozorkowie. Według policji, kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zobaczyli starcie, w którym brało udział 20-30 osób. Kilku najbardziej agresywnych chuliganów atakowało też policjanta, który pojawił się na miejscu jako pierwszy.

"Żadne nawoływania do zachowania zgodnego z prawem nie skutkowały. W związku z sytuacją zagrożenia życia funkcjonariuszy, którzy znaleźli się w samym centrum wydarzeń, policjant z Ozorkowa po wyczerpaniu procedury oddał w górę dwa strzały ostrzegawcze" – dodała rzeczniczka.

Kilku chuliganów zostało zatrzymanych na miejscu; wśród nich sprawca napaści na policjanta. Pozostali w ciągu kolejnych godzin trafili do policyjnego aresztu. Do tej pory zatrzymano ośmiu mężczyzn; mają od 17 do 30 lat. Wszyscy są mieszkańcami Leśmierza. Policjanci zapowiadają kolejne zatrzymania. Wśród dowodów w sprawie jest m.in. nagranie zajścia telefonem komórkowym.

Zatrzymani mogą usłyszeć zarzuty m.in. czynnej napaści na funkcjonariusza i znieważenia policjantów oraz publicznego nawoływanie do przestępstwa. Mogą także odpowiadać za wykroczenie tj. m.in. zakłócenie porządku, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym czy używanie słów wulgarnych.

Źródło: Express Ilustrowany