Oaza bez ciszy i spokoju

3
61

Dawniej nazywano je miastem-ogrodem. Najpopularniejsze i największe letnisko podłódzkie – Sokolniki – liczy tysiąc stałych mieszkańców. Co trzeci z nich pomieszkuje "okrakiem" – a to wmieście, a to w lesie. W sezonie przez miejscowość przewija się około 12 tysięcy letników.

– Zmorą jest młodzież "paląca gumy" na rondzie, na ul. Jagiellońskiej, placu targowym, ścigająca się nawet na szerokich, gruntowych ulicach – mówi pan Marcin, przedsiębiorca mający dom przy ul. Sokolnickiego. – Szaleją też dzieciaki na quadach, a ich przejazdy na pewno nikogo nie utulą do snu. Policja doskonale wie o tych wyczynach. Na przekór zdrowemu rozsądkowi pojawia się rano w dni powszednie. Zatrzymuje i karze mandatami sokolniczan jadących do pracy, przekraczających ograniczenie do 40 km/h…

Gdy wweekendy Sokolniki opanowuje rozwydrzona młodzież, policja już odpoczywa po służbie. Pan Marek, przedsiębiorca budowlany z ul. Mickiewicza, został pogryziony przez wałęsającego się psa, którego właścicielka jest mu dobrze znana. Sprawa w sądzie ciągnie się półtora roku. Na razie pan Marek zapłacił 300 złotych kary za niestawienie się na rozprawę jako jeden z kilku poszkodowanych. Ale sprawy idą w dobrym kierunku, bo obrońcy zwierząt zabrali właścicielce 9 z 12 psów, ujadających od godz. 4 rano i przedostających się pod ogrodzeniem na posesje sąsiadów.

Pani Ewelina uwielbia spacery po lesie. Las sokolnicki staje się jednym wielkim dzikim wysypiskiem śmieci, zalegających również na nieogrodzonych działkach. W Sokolnikach płaci się za każdy worek śmieci, więc umowy na wywóz podpisała garstka właścicieli posesji. Pani Ewelina chodzi z nożem do lasu i rozcina worki wypełnione wygrabionymi liśćmi i gałęziami. Po 2 miesiącach nie ma śladu po organicznych śmieciach, ale folia rozkłada się setki lat!

Samorząd gminny musi przestrzegać przepisów unijnych, nie może bezpłatnie wywozić worków z odpadami. A to byłby latem ratunek dla lasu. Jak co roku pod koniec lata członkowie Stowarzyszenia Właścicieli Działek i inni ochotnicy zorganizowani przez proboszcza znów posprzątają śmieci. Ale wszystkich worków nie wypatrzą…

(WKU) Express Ilustrowany

  • Kaska

    Pam mieszkajacy przy Sokolnickiego troche przesadza. Mieszkam tu od 20 lat i wciąż jest to oaza. Oczywiscie w centrum w weekendy jest troche glosniej, ale bez przesady. Pozdrawiam z pieknych Sokolnik:-)

  • Guest

    Pan z Sokolnickiego ma rację, młodzi już zaczęli jeździć skuterami po chodnikach na Królowej Jadwigi,

  • Guest

    Jeśli już temat Sokolnik i oazy spokoju, to czy będą Wam budować jakiś supermarket czy dyskont?
    Bo była taka informacja(plotka),że mają w Sokolnikach budować taki obiekt handlowy.
    Nawet były zbierane podpisy.
    Chodzili po działkach i zbierali takie podpisy.
    Jedni za tym ,żeby nie było takiego sklepu a drudzy zwolennicy za tym,żeby taki duży sklep powstał w Sokolnikach.
    W zasadzie to współczuje tym co tam mieszkają i muszą robić tam zakupy bo ceny w sklepach w Sokolnikach są zatrważające! 🙁