Obwodnica w sądzie

23
69

Ważą się losy jednej z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji w Ozorkowie – ulicy Unii Europejskiej. Droga, która miała być obwodnicą dla miasta i dojazdem do ozorkowskiej strefy ekonomicznej, do dziś nie spełnia roli. Brakuje jej odcinka łączącego ją z ulicą Maszkowską, czyli wylotem na krajową "jedynkę".

Budowa drogi od samego początku napotykała trudności. Najpierw powstał odcinek, który przez rok nie miał żadnego utwardzonego wylotu. Wybudowano też rondo, które służyło głównie deskorolkowcom, a wieczorami odbywały się tam nielegalne wyścigi młodych kierowców. Po jakimś czasie miasto dobudowało brakujący odcinek, dzięki któremu można było z ulicy Unii wyjechać na Nowe Miasto. Wciąż jednak brakuje drugiego wyjazdu, przez co z tej trasy mało kto korzysta. Nie przejedzie tu ciężarówka, bo most na ulicy Południowej, który trzeba pokonać, chcąc wydostać się z pechowej obwodnicy, nie ma odpowiedniej nośności.

Władze miasta od lat próbują pozyskać unijne środki na dokończenie budowy, ale z mizernym rezultatem. Mimo nazwy ulica Unii nie ma szczęścia do unijnych dotacji. Ostatnio dokończenie inwestycji wzięło na siebie Starostwo Powiatowe, ale i ono natrafiło na problemy.

Urząd Marszałkowski rozpa trujący wniosek zwrócił uwagę, że część działek, po których miałaby przebiegać obwodnica, ma nieuregulowany stan prawny. Nikt z władz miasta tego wcześniej nie zauważył.

Nasz wniosek został odrzucony, ale odwołaliśmy się od tej decyzji – mówi Małgorzata Cybart, rzecznik prasowy zgierskiego starostwa. – Odwołanie nie zostało uwzględnione. Mimo wszystko skierowaliśmy sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który nakazał Urzędowi Marszałkowskiemu ponowne rozpatrzenie wniosku. O ile Urząd Marszałkowski zmieni zdanie, budowa brakującej części ulicy Unii Europejskiej wraz z nowym mostem na Bzurze rozpocznie się w przyszłym roku.

Bliżej Ciebie, 31.10.2009
Tekst: (JAZ)