HTL znika z parkietu

2
104
htl_logo.jpg

Ozorkowska firma HTL-Strefa, światowy potentat w produkcji nakłuwaczy do pobierania krwi, zniknie z warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.
Andrzej Czernecki, twórca i największy udziałowiec spółki, postanowił ją sprzedać i zająć się prowadzeniem szkoły. Akcje kupi międzynarodowy fundusz inwestycyjny, który nie widzi przyszłości firmy na warszawskim parkiecie.

HTL-Strefa to jedna z najlepiej rozwijających się firm województwa łódzkiego. Podczas gdy większość rodzimych przedsiębiorstw działa na rynkach lokalnych, spółka z Ozorkowa jest w swojej branży numerem 1 w skali całego świata.

Firma produkuje tzw. bezpieczne nakłuwacze do pobierania krwi (powszechne na Zachodzie). Po przejęciu największego konkurenta ze Szwecji, spółka ma w tym segmencie aż 54 procent udziału w rynku globalnym. HTL wytwarza też lancety wykorzystywane przez cukrzyków (19 procent ogólnoświatowej sprzedaży tego typu urządzeń).

W zakładach w Ozorkowie i Łęczycy firma zatrudnia ponad 850 osób.

Teraz firmę czekają zmiany, pod koniec tego roku spółka zmieni właścicieli. Dziś 39,8 proc. udziałów w HTL ma prezes Andrzej Czernecki, 30,2 proc. – spółka Noryt NV, a 7,7 proc. – dyrektor generalny firmy Wojciech Wyszogrodzki. Cała trójka zadeklarowała, że sprzeda swoje akcje. Stało się to w odpowiedzi na wezwanie Funduszu Terantium Investments, który chce skupić 100 procent udziałów HTL.

HTL-Strefa od 3 lat jest notowana na warszawskiej giełdzie. Debiut firmy na parkiecie odbił się szerokim echem – już podczas pierwszej sesji notowania firmy poszybowały z 36 zł do 83 zł za akcję, a w następnych dniach kurs zdecydowanie przekroczył 100 zł, osiągając poziom 141 zł za akcję.

Dziś jest już niemal pewne, że HTL-Strefa zniknie jednak z warszawskiej giełdy – przyszły właściciel na powrót chce uczynić ze spółki prywatną firmę, co pozwoli między innymi uniknąć obowiązku publicznego informowania o wynikach, planach czy zawartych przez spółkę umowach.

Ustalono, że Terantium zapłaci 13,71 zł za każdą akcję. Oznacza to, że prezes Andrzej Czernecki zarobi na sprzedaży swojego pakietu 352 miliony złotych.

Dotychczasowy prezes przekaże swój fotel dyrektorowi Wojciechowi Wyszogrodzkiemu, sam zostanie honorowym członkiem rady nadzorczej. Jak się dowiedzieliśmy, ma teraz nieco inne plany na życie. A mianowicie – chce kontynuować rodzinne tradycje, planuje założenie szkoły z internatem. Część młodzieży płaciłaby w niej czesne, natomiast biedniejsze, ale uzdolnione dzieci – uczyłyby się za darmo.

A co z załogą dwóch fabryk? – Pracownicy nie mają powodów do obaw. Fundusz zapewnił, że nie przewiduje zmian, zarówno jeśli chodzi o zatrudnienie, jak i lokalizację fabryk – zapewnia Mariusz Orłowski, specjalista ds. komunikacji korporacyjnej w HTL-Strefa.

Piotr Brzózka – POLSKA Dziennik Łódzki

  • anonim

    Ale zapewniam znając życie iż zmieni się wysokość wynagrodzenia.

    • taaa

      in minus? in plus?