Struga, rów czy staw?

0
139

Tak wyglądał malowniczy drewniany mostek; Fot. użytkownikNajpierw był malowniczy drewniany mostek na bezimiennym strumieniu, zasilającym 1,6-hektarowy staw kąpielowy w Sokolnikach (gm. Ozorków). Niedawno Jan M. kupił działkę na własny staw rybny, rozebrał mostek położony na jego ziemi i zmienił bieg strumienia.

Sąsiad Zbigniew K. procesuje się z nim za wykonanie robót ziemnych w granicach jego parceli.

– Efekt tych działań jest taki, że po ogrodzeniu działki Jana M. letnicy nie mogą spacerować nad stawem, chyba że jak małpy czepialiby się siatki ogrodzeniowej – mówi Marcin Pyda, lokalny przedsiębiorca. – Mostek ocalał już tylko na stronach kalendarza wydanego w Sokolnikach.

– Ten staw powstał specjalnie dla letników ponad 40 lat temu – dodaje Jan Malewicki, społecznik  z Sokolnik. – Wywłaszczono działki pod teren zalewowy, ale ukończonego stawu  zapomniano  nanieść na mapę geodezyjną terenu. W rezultacie właścicielka ziemi nad stawem – Halina K. – ma po dziś dzień część parceli pod wodą. Dowiedziała się o tym niedawno, gdy mieszkańcy postanowili bronić walorów krajobrazowych  stawu i sprawdzili stan prawny nieruchomości.

Według obu społeczników, przy tej okazji wyszło na jaw, że na przestrzeni lat nawarstwiały się błędne decyzje urzędników różnego szczebla. Strumień traktowano w planach rozwoju przestrzennego jako… rów melioracyjny (można zabudować jego brzeg), a staw kąpielowy 7 lat temu awansował do rangi zbiornika retencyjnego. Dzięki temu wójt zdobył pieniądze na jego remont kapitalny z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 

Ostatnio, ktoś kupił działkę od strony ul. Ozorkowskiej, do której może się dostać jedynie aleją spacerową – brzegiem stawu – od strony ul. Szkolnej. Nie ma do niej dojazdu, chyba że pojedzie się samochodem po piaszczystej plaży. Mieszkańcy nie chcą czekać na dzień, gdy cały brzeg stawu otoczą domy letniskowe, a plaże staną się prywatną własnością. Poprosili o pomoc prawnika, który prowadzi sprawę bez honorariów. Ślą protesty do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi i Kancelarii Premiera.

– Nie będę komentował sytuacji na prywatnych działkach – mówi wójt Władysław Sobolewski. – Decyzje dotyczące ziemi nad stawem były podjęte w oparciu o obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego. Oczywiście, pewne kwestie wymagają zbadania, ale na pewno nie za pośrednictwem gazety.

Reporterowi nie udostępniono adresu i telefonu Jana M., który na działce ma tylko staw, a mieszka poza Sokolnikami. 

Express Ilustrowany, 18.11.2008
Tekst: (WKU)