Sprzedani razem z kamienicą

8
65

Czy ktoś w magistracie ułatwił lokalnemu przedsiębiorcy wykup jednej z kamienic w centrum miasta? Mieszkańcy sprzedanego niedawno budynku twierdzą, że biznesmen wykorzystując bliskie znajomości z lokalną władzą (jego córka jest narzeczoną burmistrza) przejął od miasta kamienicę na bardzo dogodnych warunkach. Przedsiębiorca zaprzecza.

Zofia Korycińska, która zadzwoniła do naszej redakcji, ma ogromny żal do miasta, że oddało jej dom w prywatne ręce.
– Mieszkam przy ul. Wyszyńskiego już ponad 30 lat. Odkąd pamiętam mówiło się o tym, że spadkobiercami tej kamienicy jest rodzina z Izraela. A tu okazuje się, że budynek kupił właściciel miejscowej cukierni. Tak nie powinno być. Lokatorzy powinni mieć prawo pierwokupu. Już dawno chciałam wykupić mieszkanie, ale zawsze słyszałam w magistracie, że miasto nie może nimi dysponować, bo o kamienicę może upomnieć się dawny właściciel budynku. Ale burmistrz nie widział problemów, by sprzedać kamienicę biznesmenowi, z którego córką jest zaręczony – słyszymy od Z. Korycińskiej.

Kamila Kafarska, kolejna lokatorka kamienicy, także jest oburzona faktem, że budynek został sprzedany.
– Na domu nadal jest tabliczka, iż administratorem jest Ozorkowskie Przedsiębiorstwo Komunalne. Sprawa przejęcia tej kamienicy jest mocno podejrzana – uważa pani Kamila.

Wacław Graczyk, współwłaściciel tego budynku, jest zdziwiony opinią lokatorów o niejasnych kulisach kupna kamienicy. – Pan burmistrz nie ma nic wspólnego z faktem kupna przeze mnie, moją małżonkę oraz córkę kamienicy. Ten budynek został wystawiony kilka miesięcy temu na sprzedaż przez jedno z biur nieruchomości. Pełnomocnikiem było biuro z Krakowa. Kamienicę kupiliśmy bezpośrednio od rodziny z Izraela, a nie od miasta jak sądzą lokatorzy – mówi Wacław Graczyk, który na parterze kamienicy
prowadzi cukiernię.

– Administratorem nieruchomości w dalszym ciągu jest OPK. – Lokatorzy, którzy do was zadzwonili zazdroszczą nam sukcesu. Już dawno pisali donosy, że nasza cukiernia im przeszkadza – mówi zdenerwowana pani Edyta. – Nie zazdrościmy im cukierni, ani pieniędzy – Zofia Korycińska odpiera zarzuty. – Po prostu ten zakład nie powinien być w budynku mieszkalnym. Głośno pracują maszyny, a poza tym śmierdzi spalonym
olejem – mówi lokatorka.

Kamila Kafarska narzeka z kolei na podwyżki czynszu w budynku pod prywatnym nadzorem. Wacław Graczyk tłumaczy podwyżkę czynszu koniecznością sfinansowania niezbędnych w kamienicy remontów.

Bliżej Ciebie, 2008-05-10
TEKST: (STOP)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZawinili robotnicy
Następny artykułZemsta nastolatki
Pomysłodawca i właściciel serwisu Ozorków.net. Od 2002 roku z niewielkimi przerwami czuwa nad treścią serwisu.
  • Guest

    ten burmistrz kiedys dostanie co mu sie nalezy

  • Guest

    od kogo kupił pan graczyk budynek.gdzie jest prawo

  • Guest

    TOM SPRAWOM POWINIEN ZINTERESOWAC SIE PROKURATOR.DLACZEGO NIC NIE WIEDZIELI LOKATORZY O SPRZEDARZY BUDYNKU

  • kurt

    To jest właśnie Polandia. Chcemy mieć wszystko a jednocześnie tęsknimy za komuną. Oby nikt się nie wychylił. Każdemu po równo. Nie przepadam za Burmistrzem ani za Panem Graczykiem, ale znam Panią Korycińską. Jest kłótliwa, przemądrzała i diabelsko zazdrosna. „Kali ukraść dobrze, Kalemu ukraść źle”. Tak to już jest, że na takie zakupy może sobie pozwolić ktoś kto ma pieniądze (tzw.klasa średnia). Żyjemy w innych czasach i raczej nie ma powrotu do tego co było. A poza tym, kto przy zdrowych zmysłach chciałby wracać do komuny?

  • gość

    Ręka rękę myje.Tak to jest w tej Polsce. 👿

  • ego

    Skoro kamienica została kupiona od pełnomocnika rodziny która była jej właścicielem to w czym problem ?! Kamienica została sprzedana bo tamta rodzina nie miała chęci w Nią inwestować tym bardziej robić jakichś interesów w Ozo. Zamiast się cieszyć że zwiększa się zakres prywatnej własności to ludzie jeszcze narzekają. Tak jest w Polsce: jeśli inni mają, a Ty nie masz to trzeba Cię zmieszać z błotem i zniszczyć, zamiast naśladować w dążeniu do wzbogacania się. Taka jest Polska, mentalności ludzi nie zmieni się tak szybko jak ustroju politycznego. Tyle.

  • internet

    słyszałem na własne uszy jak Pani E.graczyk twierdziła że po siedemdziesięciu latach znalazł siż żyd w izraaelu i sprzedał jej kamienicę wraz z lokatorami ,a przez 30 lat zarządzał OPK,dziwne jest tez że administrator opk-u został też jedynynym administratorem tejże akmenicy,a nie wspomne też o beszczelnym incydencie cięciu przewodów z nadnijnika z naszych dostawców INTERNETU

  • !!!!!???????

    WSZYSTKO TO JEST (DELIKATNIE MÓWIĄC) BARDZO DZIWNE.
    Prasa podała że kamienica została sprzedana przez biuro nieruchomości z Krakowa które reprezentowało rodzinę z Izraela. Swego czasu wiele biur w Krakowie sprzedawało kamienice pożydowskie jako przedstawiciele spadkobierców dawnych właścicieli kamienic. Potem okazało się że dokumenty i testamenty były sfałszowane i posadzono wielu ludzi.
    Proponuję sprawdzić dokładnie wszystkie dokumenty gdyż jest mało prawdopodobne ażeby się tak natychmiast znaleźli się spadkobiercy, nie uważacie?.Jeśli komuś zależy, mogę pomóc i dać namiary do kancelarii adwokackiej w Tel Awiwie która sprawdzi prawdziwość wszystkich dokumentów na terenie Izraela oraz czy ludzie którzy zlecili sprzedaż kamienicy są faktycznie prawowitymi spadkobiercami nieruchomości w Ozorkowie.
    Poza tym można zgłosić do prokuratury podejrzenie popełnienia przestępstwa i prokuratura to też może sprawdzić.