Ozorków walczy o Bartka

1
54

dziennik.gif Nauczyciele z Ozorkowa udo­wodnili, że mają wielkie serca. W sobotę występowali na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury w półtoragodzinnym programie artystycznym. Cel był szczytny, bo dochód z imprezy organizatorzy przekazali na leczenie Bartka Andrzejczaka, 16-latka, który zmaga się z no­wotworem.

Chłopak nie mógł być na kon­cercie, pojawili się za to jego ro­dzice. Wdzięczni, że ozorkowianie nie pozostawili ich samych sobie.

 

Jestem amorkiem, którego strzały pomagają kobietom usidlić mężczyzn – chwaliła się Aleksandra Fliszewska, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 5. Beata Kalkowska, koleżanka amorka, grała żonę jaskiniowca, tłukąc kością po głowie innego pedagoga. Obie nauczycielki nie debiuto­wały w swoich rolach, bo pre­miera programu odbyła się w styczniu podczas ozorkowskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Po­mocy. Wypadł na tyle dobrze, że pracownicy wszystkich szkół w mieście postanowili pokazami pomóc Bartkowi. Podkreślali, że po raz pierwszy szkoły i przedszkola postano­wiły działać razem, zamiast or­ganizować oddzielne zbiórki i charytatywne dyskoteki w poszczególnych placówek.

Efektem była dobra fre­kwencja. W sali ośrodka ba­wiło się 600 osób. Między scenkami programu nauczy­ciele tańczyli country, śpiewali samodzielnie ułożone pio­senki. Po nich do akcji wkro­czyli uczniowie. Krystian Danielak, Paweł Dymkowski i Jakub Błaszczyk specjalnie dla Bartka nauczyli się argentyńskiego tanga. Wyglądali na zadowolonych, bo nie dość, że brali udział w szczytnej akcji, to jeszcze mieli ładne part­nerki. Uczniom w opanowa­niu figur tanga pomogła instruktorka, sprowadzona z Łodzi do Gimnazjum nr 1 – szkoły, do której chodził Bar­tek. Krystian, Paweł i Jakub po­znali Bartka natreningach dru­żyny piłkarskiej.

Latem 2006 r. gimnazjalista nie mógł więcej brać w nich udziału. Lekarze wykryli u chłopaka guz pisz­czeli prawej nogi i nowotwór w lewym płucu. Przed rokiem wydawało się, że najgorsze jest już za Bartkiem. Zmiany nowotworowe zostały usunięte chirurgicznie. Niestety, choroba powróciła, co zakończyło się m.in. amputacją nogi. Sobotnia impreza miała pomóc w zebraniu pieniędzy na protezę, po­nieważ rodzice Bartka ogłosili, że tego wydatku ich budżet domowy, obciążony kosztow­nymi wyjazdami na leczenie w Warszawie, już nie wy­trzyma. Najważniejsze, że chemia przynosi rezultaty, bo zmiany w płucach ustępują – mówiła Lidia Elert, przedstawicielka burmistrza miasta. Podczas imprezy można było spróbować ciast wypie­czonych przez nauczycieli. Wypieki się udały, a dochód z ich sprzedaży także zasili konto pomagającej Bartkowi Fundacji „Spełnijmy Nadzieje w Ozorkowie” – przypomniała podczas koncertu prezes Ha­lina Pawłowska.

Dodatkowe 1450 zł przyniosła wcześniejsza aukcja aniołka wykonane­go przez członków stowa­rzyszenia osób cierpiących na padaczkę. Proteza kosz­tuje aż 80 tys., ale solidar­ność mieszkańców Ozorkowa sprawiła, że Bartkowi pomoże jedna z komercyjnych telewizji. Według organizatorów koncertu, ma ona wyłożyć na protezę 20 tys. zł.

 

Dziennik Łódzki, 2008-02-11
TEKST: (Maciej Kałach)
  • Anna

    Bartku,trzymaj się, nie poddawaj się. Najważniejsze jest Twoje pozytywne nastawienie i wiara,że pokonasz tego stwora.Jesteśmy z tobą niezależnie od wieku. Możesz liczyć nie tylko na najbliższych.