Reklama

Mimo że w Ozorkowie działa nowoczesna ciepłownia zasilana gazem, wciąż unoszą się tu sadze i czuć gryzący dym. Wszystkiemu winne są setki pieców węglowych, którymi ogrzewane są mieszkania w starej części miasta. Choć ciepłociąg znajduje się kilkaset metrów od nich, budynki komunalne przy ul. Listopadowej, Kościelnej czy Berka Joselewicza nie są do niego podłączone, bo brakuje pieniędzy na wykonanie instalacji c.o.

Kiedyś jednak trzeba będzie to zrobić. Jak? Przykładem może tu być spółdzielnia mieszkaniowa, która podłączyła do miejskiej sieci cieplnej 7 najstarszych bloków przy ul. Sucharskiego. Choć to bardzo droga inwestycja, pieniądze częściowo pozyskano z funduszy ekologicznych, a częściowo od lokatorów, którzy sfinansowali montaż grzejników w swoich mieszkaniach. I piece przestały kopcić.

 

Bliżej Ciebie 2007-11-03
Tekst: (JAZ)
Reklama