Pałac Schlossera wypiękniał

0
97
gazeta_pl_lodz.png

Neoklasycystyczna posiadłość rodziny ozorkowskich fabrykantów znowu zachwyca. To jeden z najokazalszych zabytków w tym mieście.

Zobacz zdjęcia Pałacu na Gazeta.pl Łódź

Za sprawą poprzednich właścicieli nieruchomość przy ul. Łęczyckiej 3 przez lata niszczała. Obecny – niemiecka firma, która ma w Ozorkowie swój oddział – postanowił zadbać wreszcie o zabytek i zlecił odrestaurowanie pałacu.

Kiedy pracownicy firmy konserwatorskiej rozpoczynali remont, nie przewidywali, jakie piękno jest w nim ukryte. Wnętrze budynku było pokryte warstwami zielonej i białej farby. – Kiedy zaczęliśmy ją usuwać odsłoniły się m.in. oryginalne polichromie na drzwiach, ścianach i sufitach – opowiada Michał Potz z firmy Mosaicon, która wykonała remont. – Oczyściliśmy je i uzupełniliśmy ubytki sztukaterii.

Efekt robi ogromne wrażenie. Na każdym kroku podczas zwiedzania pałacu uwagę przyciągają kolejne odnowione ozdoby. Na drzwiach wejściowych pierwsza – kuta krata z inicjałami Henryka Schlossera, właściciela pałacu. Tuż za wejściem – na suficie – okazała polichromia, którą już na początku lat 80. odrestaurował ojciec Michała Potza – Jan. Przedstawia alegorię przemysłu włókienniczego – kobietę ze szpulką nici, za którą widać fabryczny komin. Przy niej napis "ora et labora" i "salve" czyli "módl się i pracuj" oraz "bądź pozdrowiony".

Ściany holu głównego zdobią marmuryzacje, a drzwi mazerunki. Uwagę warto też zwrócić na drewniane pilastry, pod sufitem ozdobione kroksztynami. W końcu holu z lewej strony stoi glazurowany, kaflowy piec.

Każdy z pokoi na parterze jest wyjątkowy i ma inne zdobienia. Największe wrażenie robią polichromowane i częściowo złocone sufity sztukatorskie. Każdy z innym ornamentem, rozetami oraz płaskorzeźbami przedstawiającymi najczęściej putta i aniołki. Pracownicy firmy konserwatorskiej odtworzyli też parkiety i odrestaurowali drzwi, które znowu zdobią polichromie z motywami groteski i wizerunkami postaci.

Odnowione są także elewacje pałacu. – Stolarkę na parterze poddaliśmy renowacji, a okna w piwnicy i na poddaszu wymieniliśmy. Zrekonstruowaliśmy detale fasady – tralki, konsolki, balustrady, atlanty i kariatydy. Na szczyt ryzalitu powróciła rzeźba przedstawiająca fortunę. Odnowiliśmy też fontannę, która zostanie jeszcze spatynowana – opowiada Potz.

Remont pałacu wybudowanego w połowie XIX wieku trwał ponad półtora roku. Jeśli będzie kontynuowany, restauracji doczeka się również poddasze użytkowe, piwnice i klatka schodowa, którą zdobi kopia witrażu. Oryginał znajduje się w wojewódzkim urzędzie ochrony zabytków w Łodzi.

 

Schlosserowie w Ozorkowie

Bracia Fryderyk i Henryk przybyli do miasta na początku lat 20. XIX wieku i założyli nowoczesną przędzalnię wełny. W roku 1828 młodszy – Henryk wrócił do rodzinnej Nadrenii.

Fryderyk ożenił się i miał pięcioro dzieci. Po powstaniu listopadowym przestawił się na produkcję bawełny. Niespodziewanie zmarł w 1848 roku. Majątek odziedziczyła wdowa i dwaj synowie. Karol z matką zajął zakład nad stawem Piła, a Henryk fabrykę na Strzeblewie. Właśnie tam postawił pałac, który dziś stanowi zabytkową wizytówkę Ozorkowa.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWicewojewoda obiecał
Następny artykułTur na remis
Pomysłodawca i właściciel serwisu Ozorków.net. Od 2002 roku z niewielkimi przerwami czuwa nad treścią serwisu.