Bzura Ozorków – GTPS Dziewulski Inkaso Team Gorzów 2:3

0
29
bzura_herb.png

GTPS Gorzów wygrał w I lidze po raz trzeci z rzędu, ale tym razem po tie-breaku. Mało brakowało, a gorzowianie pomogliby nawet siatkarzom Bzury przerwać koszmarną serię 11 porażek z rzędu.

Mocno zmotywowani gospodarze, grający z nożem na gardle, postawili nam ciężkie warunki – powiedział po meczu szkoleniowiec GTPS Dziewulski Inkaso Team Jerzy Taczała. – Nie ma jednak co ukrywać, że do Ozorkowa jechaliśmy po trzy punkty i to spotkanie powinniśmy spokojnie wygrać 3:0. Szkoda przegranego pierwszego seta. Trochę się pogubiliśmy i rywale to wykorzystali. Jestem przekonany, że gdybyśmy wygrali tą partię, to mecz skończyłby się szybciej.

Serwis Ozorków.net oraz mksbzura.pl zapraszają do obejrzenia videorelacji z tego meczu!

 

{google.pl}4135990799259565824{/google.pl}

 

A początek premierowej odsłony był dla gorzowian doprawdy wymarzony. Wysoko prowadzili, ale przy stanie 16:12 nagle stanęli. W ataku częściej piłki lądowały na aucie, niż w boisku, popełnili też błędy w przyjęciu. Wynik odwrócił się i gorzowianie przegrali do 22. W drugiej odsłonie szala na korzyść gości przechyliła się dopiero w samej końcówce i wygrali na przewagi. Wszystko zdawało się wracać do normy, a trzeci set to była już dominacja GTPS Dziewulski Inkaso Team. Bardzo dobrze w bloku spisywał się Arkadiusz Kamiński, ważne piłki kończyli Maciej Wołosz i Krzysztof Grzesiowski, który po raz kolejny już w pierwszym secie zmienił naszego kapitana Krzysztofa Śmigla.

 

Czwarta partia miała być ostatnią tego wieczoru. Siatkarze z Ozorkowa na początku seta uzyskali jednak 3-4 pkt przewagi i nie dali się już dogonić. W tie-breaku nie starczyło im już amunicji. Prowadzili jeszcze 8:7, ale od tego momentu na parkiecie istniała już tylko jedna drużyna. GTPS wygrał decydującą partię 15:9.

 

Duży wpływ na gorszą postawę gorzowian miała absencja pierwszego rozgrywającego Jacka Malczewskiego, który ma problemy ze ścięgnem Achillesa i cały tydzień nie trenował. Daniel Mróz zagrał w Ozorkowie z gorączką. – Muszę pochwalić rezerwowego rozgrywającego Łukasza Klucznika za odwagę – powiedział Taczała. – Zaczął mecz w pierwszej szóstce po raz pierwszy w tym sezonie. Cieszy mnie postawa Krzysztofa Grzesiowskiego, który zrobił kilka niezłych akcji. Miło było patrzeć, jak w bloku radzi sobie Arek Kaminski. Mam nadzieję, że ten stracony dziś punkt odrobimy sobie z innym, lepszym zespołem. Wtedy będzie nas cieszył podwójnie.

 

 

Bzura Ozorków – GTPS Dziewulski Inkaso Team 2:3

(25:22, 24:26, 20:25, 25:23, 9:15)

 

Składy zespołów:

Bzura Ozorków: Kałużny, Pietrzak, Domagała, Janiak, Parkitny, Wójcik, Krypel (libero) oraz Sadecki, Sęk, Antosiak.

 

GTPS Dziewulski Inkaso Team: Klucznik, Wołosz, Kupisz, Śmigiel, Mróz, Kamiński, Kaniowski (libero) oraz Grzesiowski, Szumielewicz.

 

Zobacz również:

I liga mężczyzn – tabela i wyniki spotkań 18. kolejki

siatka.org