Dyrektorka z Ozorkowa nie zdała egzaminu

3
54

Dyrektora szkoły, która zapomniała zamówić testy na egzamin końcowy, została ukarana.

Wina nie jest aż taka, by zachodziły przesłanki do rozwiązania z nią umowy o pracę. Wyciągnąłem konsekwencje dyscyplinarne, ale nie podam szczegółów. Zabrania mi tego ustawa o ochronie danych osobowych – powiedział wczoraj Grzegorz Leśniewicz, starosta zgierski, któremu podlega ozorkowska szkoła. Szczegółów nie podaje również ukarana dyrektorka Dorota Ryk. – Po waszej publikacji zostałam gwiazdą medialną, dlatego nie chcę już czytać w gazetach informacji o sobie – wyjaśniła. Wcześniej bała się, że zostanie zwolniona, dlatego – jak mówi teraz – akceptuje tajemniczą karę i nie będzie się odwoływać.

Tydzień temu napisaliśmy, że Szkoła Podstawowa nr 1 w Ozorkowie zapomniała zamówić testy na egzamin, który 4 kwietnia pisali szóstoklasiści w całej Polsce. Ten egzamin to najważniejsze wydarzenie w podstawówce. Daje prawo do kontynuowania nauki w gimnazjum.

Testy trzeba było zamówić w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej do 20 października 2005 r. W listopadzie OKE alarmowała szkołę, że nic od niej nie dostała. Dyrektorka poprosiła wtedy sekretarkę, by wysłała zamówienie, które jednak… nie doszło. Ryk mogła się o tym dowiedzieć w lutym, na zebraniu w OKE, ale – zamiast pojechać tam osobiście – wysłała jedną z nauczycielek.

Mówiła, że była. Teraz widzę, że kłamała – ubolewała Ryk w rozmowie z „Gazetą”. O tym, że jej szkoła nie zamówiła testów, dowiedziała się dzień przed egzaminem późnym wieczorem (zaniepokoiło ją, że nie przywiózł ich kurier). W dniu egzaminu skoro świt osobiście pojechała do Łodzi po testy i – na szczęście – egzamin został przeprowadzony. – Brak mi słów – komentowała Wiesława Zewald, dyrektor OKE, która o podobnej historii jeszcze nie słyszała.

gazeta.pl