Siatkarze Olimpii Sulęcin wymarzyli sobie Bzurę

20
35

Zespół z Ozorkowa to ma być idealny przeciwnik, kosztem którego siatkarze Olimpii Sulęcin zostaną w I lidze. Swoje trzy grosze w tej rywalizacji dołożą kibice obu drużyn. Trener Olimpii Stanisław Szablewski ostatnio bardzo często analizował ligową tabelę. – Gdybyśmy trafili na GTPS to mielibyśmy gwarancję, że przynajmniej jeden lubuski zespół pozostanie w I lidze – mówił szkoleniowiec z Sulęcina. – Dobrze, że ostatecznie nie zagramy ze sobą, bo są duże szanse na ligowy byt i dla nas i dla gorzowian. Mława już raz nam zrobiła niespodziankę. Do naszej hali przyjechali podstawowi gracze AZS Olsztyn Michał Ruciak, Marcin Możdżonek i Patryk Czarnowski. Wygraliśmy po ciężkiej walce 3:2. Dlatego uważam, że Bzura to dla nas najwygodniejszy rywal.

Najważniejsze, że Olimpia wywalczyła sobie atut własnego boiska. Pierwszy raz podejmie Bzurę w najbliższą sobotę o godz. 17. Drugie spotkanie, być może kończące serię (zespoły grają do dwóch zwycięstw), odbędzie się w środę 29 marca w Ozorkowie. – Nawet gdyby w specyficznej hali rywala nie udało nam się wygrać to i tak na trzecie spotkanie wracamy na swoje boisko – mówił Szablewski. – A w Sulęcinie nie zwykliśmy przegrywać. Doping naszych wspaniałych kibiców już wielokrotnie wznosił moich graczy na wyżyny i onieśmielał przeciwników.

W swojej hali sulęcinianie mają na rozkładzie prawie wszystkie drużyny z dołu tabeli. Prawie, bo w ostatniej kolejce, na zakończenie sezonu zasadniczego Olimpia przegrała ze zdegradowanym już Orłem Międzyrzecz. Niektórzy twierdzą, że beniaminek I ligi nie chciał już „mieszać” w tabeli i wolał oddać punkty Międzyrzeczowi, aby trafić w barażach na Ozorków, a nie Mławę. – Taki zimny prysznic przed decydującymi meczami na pewno nam się przyda. Zlekceważyliśmy rywala, ale na szczęście ta porażka nie zrobiła nam już krzywdy – mówił Szablewski.

W ostatniej kolejce działy się też inne cuda. Bzura pokonała 3:0 lidera I ligi Jadar Radom. Na forum internetowym ozorkowskiego klubu możemy wyczytać, że to był najlepszy mecz w wykonaniu tej drużyny w tym sezonie. – To znakomita wiadomość, nasze szanse na utrzymanie są bardzo duże, tym bardziej, że zagramy z najsłabszym z całej czwórki barażowiczów Sulęcinem – piszą kibice Bzury.

Fani z Ozorkowa będą w sobotę na meczu z Olimpią. Gospodarze też szykują wyjątkową oprawę tego spotkania. A trener Szablewski liczy na doświadczenie Romana Bartuziego i Jerzego Boguty oraz wiarę w sukces młodzieży. – Przez ten sezon nasza drużyna kształtowała się, rosła w siłę – mówił trener Olimpii. – Moi gracze są już świadomi swojej wartości. Zrobią wszystko, aby nasza przygoda z I ligą przeniosła się także na następny rok. Szansy, która się przed nami otworzyła po prostu nie możemy zmarnować.

Bzura już raz wracała z Sulęcina bardzo smutna. 11 lutego Olimpia wygrała z ozorkowianami 3:0 (na wyjeździe przegraliśmy 1:3). To był pierwszy mecz po kontuzji Artura Kulikowskiego. Nasi byli górą, bo zdecydowanie lepiej zagrali w przyjęciu. W meczach o wielką stawkę właśnie po tym elemencie siatkarskiego rzemiosła widać, która drużyna potrafi lepiej trzymać nerwy na wodzy. – Najważniejsze, że wszyscy jesteśmy zdrowi i gotowi do spotkań z Bzurą – zakończył Szablewski. – Wrócił do nas ostatni z kontuzjowanych Marek Staszewski. Chcieliśmy tego rywala i teraz mamy okazję, aby udowodnić na boisku, że wybór był słuszny.

Źródło: gazeta.pl