ŁZPN rozdzielił bilety na MŚ

3
26

Nie było ich wiele, bo tylko 131. Wszystko przez to, że w województwie łódzkim jest mało klubów piłkarskich.
PZPN miał do dyspozycji 11344 bilety na niemiecki mundial. 7140 postanowił przekazać okręgowym związkom i sponsorom. Łódź otrzymała bardzo mało, bo jedynie 131 wejściówek. Dlaczego tylko tyle? Decydowała o tym liczba zarejestrowanych klubów piłkarskich. – Mamy ich tylko 269 – tłumaczy Edward Potok, prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. Dla porównania w małopolskim związku jest prawie 7000 klubów, a w śląskim – ponad 600. I one dostały z PZPN najwięcej biletów na mundial.

W łódzkiej puli znalazły się 53 bilety na spotkanie z Niemcami, 43 – z Ekwadorem i 35 – z Kostaryką. Rozdzielała je specjalna komisja, na czele której stanął wiceprezes Maciej Bukowiecki. Postanowiła ona, że kluby z naszego województwa otrzymają 38 wejściówek. Pozostałe zostały rozdysponowane pomiędzy działaczy związkowych (28), urzędników miejskich i samorządowych (5), członków komisji działających przy ŁZPN (4), a po 14 otrzymali szefowie czterech okręgów piłkarskich z województwa – piotrkowskiego, sieradzkiego, skierniewickiego i łódzkiego.

ŁZPN nie musiał dawać biletów klubom I i II ligi. Dostały one wejściówki z puli PZPN – GKS BOT Bełchatów – pięć, a ŁKS i Widzew po trzy. Wiadomo już, że z drużynę z al. Unii w Niemczech reprezentować będą: prezes Roman Stępień (Polska – Niemcy), prawnik Jarosław Bielski (Polska – Ekwador) i wiceprezes Mirosław Wróblewski (Polska – Kostaryka). W Widzewie bilety dostali prezes Władysław Puchalski oraz wiceprezesi – Marek Kopczyński i Wojciech Szymański. – Zbigniew Boniek załatwia sobie wyjazd na własną rękę – tłumaczy Puchalski.

Bukowiecki i spółka postanowili, że każdy trzecio- i czwartoligowy klub z naszego regionu dostanie po jednym bilecie na mundial. – Otrzymaliśmy wejściówkę na mecz z Niemcami za 35 euro – opowiada Władysław Kordialik, dyrektor Pelikana Łowicz, wicelidera III ligi. – Zarząd zdecydował, że na mistrzostwa pojedzie wiceprezes Jacek Haczykowski. To nagroda za pracę w klubie.

Według Kordialika w Pelikanie nie było innych chętnych na wyjazd do Niemiec: – Powód jest prozaiczny, nie tylko trzeba zapłacić za bilet, ale także pokryć koszty przejazdu i pobytu. A to już jest znaczna suma.

Po losowaniu pięć biletów przypadło na kluby występujące w lidze okręgowej, osiem – w klasie A i cztery – w klasie B. Wśród szczęśliwców były m.in. Orzeł Łódź, Andrespolii, Orlik Sobień, Baszta Uniejów i Tur Ozorków. Ten ostatni jest najmłodszym klubem w regionie łódzkim – istniej zaledwie od roku. Po pierwszej w jego historii rundzie jesiennej zajmuje drugie miejsce w jednej z grup klasy B. – Dla nas to ogromne zaskoczenie, bo o bilet rywalizowało 30 klubów – mówi Przemysław Wajer, prezes klubu z Ozorkowa. – Bilet przypadł właśnie mnie – cieszy się.

Andrzej Wiosna, prezes Andrespolii, o szczęśliwym dla klubu losowaniu usłyszał się od „Gazety”. – To chyba jakaś pomyłka – twierdził na początku. Po kilku minutach zadzwonił do redakcji. – To prawda, bardzo się cieszę. Do Niemiec pojedzie kierownik drużyny Jacek Jarmoliński.

Nie obyło się bez dramatycznych wydarzeń. Piotr Czaplarski, trener Włókniarza Konstantynów, lidera IV ligi, za późno złożył w ŁZPN dokumenty i wszystko wskazywało, że nie będzie mógł skorzystać z biletu, jaki otrzymał jego klub. Był załamany. – Działacze ŁZPN obiecali mi pomóc. Jest szansa, że pojadę na mistrzostwa. Obojętnie na jaki mecz – stwierdził.

Dodatkowo ŁZPN otrzymał po 42 bilety na kolejne rundy mistrzostw świata. Na ćwierćfinał rozdysponowano wszystkie, ale spotkanie półfinałowe chciało zobaczyć tylko pięć osób, a mecz o złoty medal chce obejrzeć zaledwie trzech działaczy. Według Potoka, głównym powodem bardzo małego zainteresowania były wysokie ceny biletów. Poza tym ludzi odstraszyło to, że karty wstępu tracą ważność, jeśli Polacy nie awansują do drugiej rundy mundialu. Ich nabywca zgodnie z umową traci wtedy 10 proc. wartości biletu.

Potok ujawnił „Gazecie”, że na finał mistrzostw świata zdecydowali się pojechać działacze WKS Wieluń, Bak polu Gumunice i Warty Sieradz. Dwaj pierwsi zapłacą za wejściówki po 120 euro, a trzeci – 360. – To i tak jedna z niższych cen, bo mieliśmy także bilety po 600 euro – mówi się szef ŁZPN.

W piątek ŁZPN wysłał już do PZPN oficjalna listę z nazwiskami właścicieli biletów. – Czekamy tylko na imienne karty wstępu – tłumaczy Potok.

Źródło: gazeta.pl

  • ~kolezanka

    bo nas nie lubią? tak juz jest , nie ma co płakac, a ktos znajomy jedzie?

  • ~bruno

    Ja próbowałem na oficjalnej stronie FIFA ale nie udało mi się wylosować biletu. Bez sensu zobaczymy ile publiczności będzie na meczu z kostaryką ?

  • ~raju

    paranoja, w praktyce żeby jechać na mundial trzeba być albo prezesem klubu, albo jakimś związkowcem… no to biało-czerwoni będą mieli gorący doping 🙂 brawo!!!