Do obwodnicy trzeba dwojga

8
57

O potrzebie budowy tzw. południowej obwodnicy Ozorkowa zaczęto mówić kilka lat temu, gdy za osiedlem powstała strefa ekonomiczna. Ruch ciężarówek w centrum stał się nie do wytrzymania. Władze miasta rozpoczęły starania o wytyczenie obwodnicy, m.in. w oparciu o podległą powiatowi ul. Południową. Powiat nie ma jednak zamiaru dokładać do inwestycji. Kilka dni temu miasto kupiło za 19,2 tys. zł na przetargu od Agencji Rolnej Skarbu Państwa hektarową działkę przy ul. Południowej. – Agencja nie zgodziła się na wydzielenie pasa wzdłuż ulicy umożliwiającego jej poszerzenie – mówi Piotr Giziński, burmistrz Ozorkowa. – Musieliśmy więc wykupić całą działkę, bo mógł się zgłosić ktoś, kto później mógłby dyktować nam wysoką cenę wykupu ziemi.

Problem w tym, że ulica podlega powiatowi, a starostwo nie zamierza jej poszerzać. – Nie widzimy możliwości, by w tej kadencji współfinansować tę inwestycję, choć rzeczywiście jest potrzeba budowy obwodnicy – przyznaje Marcin Karpiński z zarządu powiatu. – Informowaliśmy władze Ozorkowa, że nie mamy na to pieniędzy.

Sami nie zdołamy zrobić obwodnicy. Według wcześniejszych ustaleń, część prac miało finansować starostwo – mówi burmistrz Giziński.

Cała obwodnica ma kosztować około 11 mln zł. Będzie prowadziła do strefy od skrzyżowania ul. Zgierskiej i Maszkowskiej. Większość gruntów potrzebnych do poszerzenia istniejących dróg lub budowy nowych odcinków już wykupiono.

W przyszłym roku władze Ozorkowa chcą zbudować odcinek między ul. Lipową i Południową (500 m), co ma kosztować 3,8 mln zł. Lokalny samorząd wystąpił o wsparcie finansowe z Unii Europejskiej. Ponadto władze miasta chcą poszerzyć wąskie gardło, jakim jest wjazd w ul. Sucharskiego.

Źródło : Dziennik Łódzki, (mał)
Data publikacji: 08.11.2004