Ostrowska, Milowicz i łosie

60
59

Tegoroczne Dni Ozorkowa obfitowały w wiele atrakcji. Oficjalne otwarcie nastąpiło po występie zespołu „RAPID FIRE” o godz. 15:00.

Wcześniej po ulicach Ozorkowa przejechała parada „Garbusów”. Równocześnie z Festynem na Placu, w Lasku Miejskim odbywały się zawody sportowe o Puchar Burmistrza w siatkówce plażowej oraz w strzelaniu. Najsprawniejszymi w pierwszej dyscyplinie okazali się pracownicy Ceramiki Tubądzin.
Zobacz zdjęcia z Dni Ozo Jak co roku na scenie zaprezentowali się najmłodsi mieszkańcy, dzieci z Miejskich Przedszkoli. Tym razem tematem przewodnim występów były kraje Unii Europejskiej.
Zaprezentowano m.in. piosenkę o „Byczku Fernando”, która w zamyśle autorów miała promować Hiszpanię. Szczególnie dobrze przedszkolaki przygotowały się do prezentacji Francji. Po przedstawieniu się, oczywiście po francusku, odtańczyły kankana. Jednak, moim skromnym zdaniem, przebojem była piosenka „Łosie chodzą po szosie” ze znakomitą choreografią młdych artystów.
Po występach dzieci przyszedł moment na występ dla dzieci. Teatr „Pinokio” z Łodzi przygotował widowisko kukiełkowe o babajadze.

O godzinie 18 na scenę wszedł Michał Milowicz, znany aktor i piosenkarz. Zaśpiewał kilka utworów „Króla”, kilka polskich przebojów z dawnych lat m.in. Krzysztofa Krawczyki i Zbigniewa Wodeckiego, a na sam koniec utwór własnego autorstwa.

W końcu nadszedł czas na gwiazdę wieczora, na Małgorzatę Ostrowską, dawną wokalistkę „Lombardu”. Ostre rockowe kawałki porywały ozorkowską publiczność do wspólnej zabawy.

Bodajże, pierwszy raz na Dniach Ozorkowa, pozwolono tak długo bawić się młodzieży. Przy romantycznych utworach wykonywanych przez zespół „Mrowisko”, wiele par przeżyło miłe chwile.

Niestety, tak hucznie zapowiadane bicie rekordu w nawijaniu wstążki na szpulę, w moim przekonaniu, nie udało się.
Zakończenie Festynu nastąpiło o godz. 23:30.
Podsumowując, główne obchody Dni Ozorkowa należy uznać za udane.
Żyjmy nadzieją, że za rok będzie jeszcze lepiej.